czwartek, 23 czerwca 2011

POLSKA: Prezydent złożył podpis. Nowe dowody z czipem RFID w 2013 r.

Prezydent Bronisław Komorowski podpisał nowelizację ustawy o nowych dowodach osobistych - poinformowała dzisiaj na swych stronach internetowych Kancelaria Prezydenta. Nowe dowody, wyposażone m.in. w chip, mają być stopniowo wprowadzane od 1 lipca 2013 roku.

W sierpniu ubiegłego roku Sejm zdecydował, że ustawa o nowych dowodach osobistych wejdzie w życie 1 lipca 2011 r. Podpisana przez prezydenta nowelizacja zakłada wydłużenie vacatio legis do 1 stycznia 2013 r.

Rząd, który opracował nowelę, opóźnienie wejścia w życie tych przepisów uzasadnia ryzykiem niezakończenia przygotowań organizacyjnych i technicznych do wydawania nowych dowodów osobistych przed 1 lipca 2013 r. Chodzi m.in. o zapewnienie przejrzystości przetargu na dostawcę blankietów do nowych dowodów.

Nowy dowód osobisty - wzbogacony o elektroniczny nośnik danych, tzw. chip - umożliwi składanie podpisu elektronicznego, pozwalającego na dokonywanie czynności prawnych w urzędach administracji publicznej; ma być również wykorzystywany przy dostępie do rejestrów publicznych, np. rejestru usług medycznych, prowadzonego przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Zmieni się też zawartość dowodu osobistego - oprócz części graficznej zostanie na nim umieszczona warstwa elektroniczna, która ma m.in. zwiększyć poziom ochrony tego dokumentu przed fałszerstwami. Nowy dowód będzie dokumentem potwierdzającym tożsamość i obywatelstwo polskie na terenie Polski oraz m.in. państw strefy Schengen.

Nowy dokument nie będzie zawierał informacji o adresie zameldowania oraz rysopisie. Wniosek o wydanie nowego dowodu osobistego z mikroprocesorem będzie można złożyć w dowolnej gminie, a także drogą elektroniczną. Dokumenty wydawane dzieciom powyżej pięciu lat będą ważne 10 lat; dokumenty młodszych dzieci będą ważne pięć lat. Nowe dowody osobiste będą bezpłatne.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/prezydent-zlozyl-podpis-nowe-dowody-w-2013-r,1,4629346,wiadomosc.html

środa, 22 czerwca 2011

MALEZJA: Tysiąc Penanów musi opuścić domy

Ponad 1000 członków ludu Penan, polegających na łowiectwie, zbieractwie i drobnej uprawie, zostanie zmuszonych do opuszczenia swoich domów aby umożliwić uruchomienie elektrowni wodnej Murum oraz realizację innych autorytarnych przedsięwzięć malezyjskich notabli. Penanowie są przeciwni tej decyzji ale nie dano im wyboru: malezyjskie władze i rząd stanu Sarawak, w którym mieszkają, poleciły im przeniesienie się do innej części terytorium przodków.

Rząd podjął taką decyzję, odsprzedając równolegle znaczną część ziem plemienia malezyjskiej firmie Shin Yang, która zamierza wyciąć znaczne połacie lasu i utworzyć ogromne plantacje palmy oleistej.



Penanowie utrzymują, że Shin Yang wchodzi na ich ziemie nielegalnie, bez zgody tradycyjnych właścicieli. Obawiają się dalszej deforestacji, zniszczenia lasów i utraty źródła utrzymania swoich społeczności. Penanowie od połowy lat 1980. stawiają pokojowy opór, tworząc prowizoryczne barykady na drodze buldożerów niszczących las. Pomimo wieloletnich wysiłków, znaczna część lasów została wycięta bądź zdegradowana; protestujący spotykali się z aresztowaniami i brutalnymi interwencjami policji, wojska i służb leśnych. Premier stanu Sarawak, Sri Abdul Taib Mahmud oskarżany o korupcje i pranie brudnych pieniędzy, donosy o molestowaniu kobiet z ludu Penan przez pracowników firm drzewnych, określił mianem próby sabotażu prac leśnych.

Elektrownia Murum, której uruchomienie przewidziano na 2012 rok, jest pierwszą z zespołu dwunastu hydroelektrowni, które zgodnie z planami centrali, powstaną na terytorium stanu Sarawak. Dalsza realizacja projektu grozi zachwianiem środowiska rzek, powstaniem rozlewisk a także kolejnymi eksmisjami ludności tubylczej.

Pomimo korupcji, łamania praw człowieka i autorytarnych rządów Sri Abdula Taib Mahmuda, lista jego międzynarodowych współpracowników pozostaje nadal długa. Niedawno za bliskie kontakty z Mahmudem został skrytykowany australijski Uniwersytet w Adelajdzie. Trzy organizacje: szwajcarska Bruno Manser Fonds, Towarzystwo Zagrożonych Narodów oraz Rettet de Regenwald z siedzibą w Hamburgu, wystosowały list do kanclerz Niemiec, Angeli Merkel pytając ją o współprace premiera stanu Sarawak z Deutsche Bank, któremu przewodniczy Josef Ackermann. Deutsche Bank jest blisko powiązany z Mahmudem: aktywnie finansuje jego nie transparentne przedsięwzięcia.

Podczas walnego zgromadzenia fińskiej spółki paliwowej, Neste Oil, przedsiębiorstwo zostało skrytykowane przez działaczy Greenpeace i Bruno Manser Fonds. Neste Oil szczyci się zaangażowaniem w produkcje biopaliw. Tymczasem prowadząc współprace z malezyjską spółką IOI, Neste bierze udział w niszczeniu lasów tropikalnych w Malezji i w Sarawak. Przemawiając na konferencji prasowej w Helsinkach, przedstawiciel Bruno Manser Fonds, Lukas Straumann powiedział: „IOI jest dalekie od bycia odpowiedzialnym producentem oleju palmowego. Firma pomija problemy, które powoduje, nie komunikuje się w sposób otwarty i przejrzysty. Powoduje konflikty o ziemie i niszczy lasy o wysokiej wartości”. Odnosząc się do Neste, Straumann dodał: „Uważamy za bardzo dziwne, że europejski odbiorca oleju palmowego, zaakceptował partnera biznesowego działającego w taki sposób”.

Próby pociągnięcia do odpowiedzialności premiera stanu Sarawak trwają co najmniej od kilkunastu lat. Sri Abdul Taib Mahmud nadal może jednak liczyć na pomoc i współpracę świata banków i biznesu. Dyrektor organizacji Survival International, Stephen Corry jest głęboko zaniepokojony kolejnymi posunięciami malezyjskich notabli: „Przerażające standardy rządu stanu Sarawak, sprawiają, że jest on niesamowicie cyniczny, od dekad z pogardą traktuje lud Penan. Nie tylko zmusza tysiąc osób do opuszczenia domu, gdzie żyli od pokoleń, ale i sprzedaje obszary, które miały służyć jako nowy dom, tak aby mogły powstać nań plantacje. Wygląda na to, że rząd nie zostanie usatysfakcjonowany, dopóki Penanowie nie zostaną zdegradowani do poziomu ubóstwa i nędzy”.

Opracowanie dla „Wolnych Mediów”: Damian Żuchowski
Na podstawie: survivalinternational.org; bmf.chf

POLSKA: Polacy nie chcą atomu, rząd się miga

Z najnowszych badań sondażowych wynika, że 53 proc. społeczeństwa jest przeciwna powstawaniu w Polsce elektrowni jądrowych (przy 40 proc. popierających inicjatywy jądrowe i 7 proc. niezdecydowanych). Jest to wynik odwrotny w porównaniu do wcześniejszych badań sprzed 2 lat, gdy aż 52 proc. pytanych polaków popierało inwestycje w energię jądrową, zaś przeciwnych temu było niecałe 40 proc.

Hakerzy świata wypowiadają wojne rządom

Dwie znane z niedawnych cyberataków grupy hakerów LulzSec i Anonymous połączą siły, by atakować rządy, banki i ważne instytucje. Ich akcja ma kod: Operacja Anty-Bezpieczeństwo - pisze poniedziałkowy "Los Angeles Times" na swych stronach internetowych.

Hakerzy z obydwu grup nazywają swoją akcję walką z korupcją oraz cenzurowaniem internetu. Jednocześnie wzywają hakerów z całego świata do przyłączenia się i wzięcia udziału w otwartej walce. Swoje siły zaoferowała między innymi grupa irańskich hakerów - IranianCyberArmy. Ta półtora roku temu dała pokaz swoich możliwości, atakując m.in. serwis Twitter oraz największą wyszukiwarkę chińską - Baidu.

LulzSec zasłynął ostatnio z ataków na systemy informatyczne Senatu USA, CIA, FBI, firmy Sony i brytyjskich specjalnych oddziałów policji do walki z przestępczością zorganizowaną.

Grupa Anonymous, która postanowiła dołączyć do LulzSec atakowała już rządy i duże korporacje, jak Visa i MasterCard.

Hakerzy już teraz zapowiadają, że chcą przede wszystkim kraść i wypuszczać do sieci tajne dokumenty rządowe, w tym adresy i komunikację elektroniczną (e-mail). Oprócz instytucji rządowych, ich celami są banki i duże firmy.

Jeśli wszytko pójdzie po myśli hakerów możemy być niedługo świadkami e-rewolucji.

http://cia.media.pl/

WIELKA BRYTANIA: Gwałtowne zamieszki w Belfaście

Drugą noc z rzędu w Belfaście doszło do gwałtownych starć kilkuset demonstrantów z policją. Zamieszki wywołało najprawdopodobniej lojalistyczne ugrupowanie protestanckie UVF, formalnie przestrzegające rozejmu i rozbrojone, choć nadal czynne.Miejscem zajść były okolice Short Strand - enklawy zamieszkanej przez katolików we wschodnim Belfaście, gdzie przeważają protestanci.

Fotograf agencji Press Association, postrzelony w nogę, został odwieziony do szpitala. Ogółem podczas zajść słyszano trzy strzały z broni palnej. Zamaskowane grupy młodzieży obrzucały się nawzajem petardami, odłamkami cegieł i butelkami. Użyto też koktajli Mołotowa. Policja użyła armatki wodnej.

NIEMCY: Zamieszki w Stuttgarcie

Niemiecka policja wszczęła dochodzenie w sprawie wczorajszych zamieszek w Stuttgarcie. W wyniku starć demonstrantów z policją obrażenia odniosło 9 funkcjonariuszy.

Stan jednego z policjantów jest poważny. Pozostali mają lżejsze obrażenia. Do zamieszek doszło późnym wieczorem w okolicach rozbudowywanego dworca kolejowego w Stuttgarcie.



Przeciwnicy inwestycji co tydzień organizują tam manifestacje. Ich zdaniem przebudowa dworca pochłonie zbyt dużo pieniędzy, a w dodatku zagrozi środowisku naturalnemu.

Do starć z policją wokół placu budowy dochodzi w Stuttgarcie regularnie. We wrześniu ubiegłego roku podczas brutalnej interwencji funkcjonariuszy rannych zostało ponad 100 osób w tym siedmioro dzieci. Nowy dworzec w Stuttgarcie ma być najnowocześniejszym węzłem kolejowym w Europie.. Będzie kosztować co najmniej cztery miliardy euro.

Źródło: http://www.radio.katowice.pl 

wtorek, 21 czerwca 2011

Tradycja Nocy Świętojańskiej (Przesilenie letnie)

Noc Świętojańska, obchodzona z 21 na 22 czerwca, zwana wcześniej Nocą Kupały, to święto nie tylko sięgające głęboko w obyczaje słowiańskie, ale zawierające też pierwiastki celtyckie, germańskie i indoeuropejskie.
Obchodzone w okresie letniego przesilenia, było świętem jedności, połączenia ognia i wody, słońca i księżyca, mężczyzny i kobiety, urodzaju i płodności, miłości i radości, pełnym magii i wróżb.

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Wychowanka Illuminati opisuje organizację

Kobieta wychowana wśród Illuminati opisuje potężną, sekretną organizacje na którą składa się około 1 procent populacji USA, organizacje która zinfiltrowała wszystkie ważne instytucje i przygotowuje się do zbrojnego przejęcia kraju. Jej opowieść rzuca prawdziwe światło na takie wyrażenia jak „wojna z terrorem”.
Przyjęła ona pseudonim Svali i jest 45-letnią kobietą, byłym specjalistą od programowania umysłów dla kultu, aż do roku 1996. Była jednym z ważniejszych, czołowych „trenerów” w San Diego i przełożoną trzydziestu innych rekruterów. Ryzykowała swoim życiem by powiadomić innych o zagrożeniu jakie szykują nam Illuminati.
Opisuje również jej życie w sadystycznej sekcie satanistów, rządzonej przez najbogatszych i najbardziej wpływowych ludzi na świecie. W dużej liczbie skupia ona homoseksualistów, pedofilów, praktykuje rytualne składanie ofiar ze zwierząt i ludzi. Można ją nazwać „dłonią w rękawiczce” którą jest CIA i Masoneria. Ci ludzie wierzą w supremacje aryjską, ale chętnie przyjmują w swoje szeregi ludzi pochodzenia żydowskiego. Kontrolują światowy handel narkotykami, bronią, światową prostytucje i pornografie, kryją się za ogromną liczbą politycznych zabójstw, za zamachami terrorystycznymi takimi jak 9/11, snajperem z Maryland czy bombami na Bali.
Zinfiltrowali oni rząd oraz władze na poziomie lokalnym. Zinfiltrowali nasz system edukacji i finansjery, nasze religie i media. Ulokowani w swojej bazie w Europie planują zaprowadzenie Nowego Światowego Ładu, systemu przy którym nazizm czy komunizm wyglądają jak piknik. Co bardzo ważne: ci ludzie na pewno nie są ludźmi szczęśliwymi.
Svali wyjaśniła mi dlaczego nasze dzieci nie są już uczone moralnych wartości, dlaczego przyzwyczaja się je do homoseksualizmu i przemocy i dlaczego nasza „kultura” stacza się w kierunku nihilizmu i seksualnej deprawacji. Daje do zrozumienia że Bush i jego administracja należą do Illuminati tak samo zresztą jak przytłaczająca częśc światowej klasy politycznej.

IZRAEL: Sąd Rabiniczny wydał wyrok śmierci na psa

Sąd Rabiniczny w Jerozolimie wydał wyrok śmierci przez ukamienowanie na bezbronnego psa. Według doniesień izraelskich mediów, rabini podejmując taką decyzję, kierowali się tym, że dusza zmarłego kilka lat temu świeckiego prawnika, który znieważył Sąd Rabiniczny, prawdopodobnie przeszła na psa.

Kilka tygodni temu ultraortodoksyjni Żydzi zauważyli jak bezdomny pies wszedł na teren budynku Sądu Finansowego, usytuowanego w tej samej dzielnicy w której i oni zamieszkują. Psa nie można było wypędzić z budynku. Dowiedziawszy się o tym zdarzeniu, jeden z sędziów-rabinów przypomniał sobie historię o tym jak kiedyś znany świecki prawnik znieważył Sąd Rabiniczny.

Rabini rzucili na niego klątwę. Rabini wykalkulowali, że jego dusza mogła przejść w ciało psa, który według żydowskich praw religijnych, uważany jest za zwierzę nieczyste. Doszli oni do wniosku, że zwierzę powinno być zabite. Ten wyrok, jak piszą izraelskie gazety, to „rozsądny sposób wzięcia odwetu na duszy, która przeszła na nieszczęsnego psa”.

Na podstawie: BBC
Źródło: wolnemedia.net

LIECHTENSTEIN: Obywatele za związkami partnerskimi

W dniach 17-19 czerwca w Liechtensteinie odbyło się referendum w sprawie wprowadzenia związków partnerskich osób tej samej płci. Za opowiedziało się 9 tysięcy 239 głosujących (68,8 proc.), a przeciw było 4 tysiące 199 obywateli kraju (31,2 proc.). Nowe prawo wejdzie w życie 1 września.

Pary gejowskie i lesbijskie będą teraz miały takie same prawa jak małżeństwa w sprawach fiskalnych, w prawie do ubezpieczenia społecznego oraz dziedziczenia po zmarłym partnerze. Związki jednopłciowe nie będą mogły adoptować dzieci ani korzystać z medycznych usług reprodukcyjnych.

Za legalizacją związków partnerskich opowiedział się rząd oraz wszystkie trzy partie zasiadające w parlamencie – prawicowe Unia Patriotyczna (Vaterländische Union) i Postępowa Partia Obywateli Liechtensteinu (Fortschrittliche Bürgerpartei in Liechtenstein) oraz lewicowa Wolna Lista (Freie Liste). Przeciw było grupa Vox Populi i rzymskokatolicka archidiecezja Vaduz.

Opracowanie: Szymon Martys
Źródło: Lewica

niedziela, 19 czerwca 2011

SYRIA: atak przy granicy z Turcją

Oddziały syryjskiej armii wspierane przez czołgi zajęły w sobotę wieś koło tureckiej granicy. To najnowsza z nasilonych operacji wojsk na północnym zachodzie Syrii, gdzie dochodzi do starć z ludnością i dezerterami.
Lokalne Komitety Koordynacyjne, które dokumentują antyrządowe protesty, podały, że wojsko wspierane przez sześć czołgów i kilka pojazdów opancerzonych wjechało z rana do Bdamy, położonej 20 km od granicy z Turcją.

Brytyjskie MSZ wezwało brytyjskich obywateli do natychmiastowego opuszczenia Syrii lotami komercyjnymi, ostrzegając, że ambasada brytyjska w Damaszku może nie być w stanie zorganizować ewakuacji, jeśli sytuacja się pogorszy. Wielka Brytania, Francja, Niemcy i Portugalia wspierają projekt rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ potępiającej Syrię.
Do ataku na Bdamę doszło w dzień po zajęciu przez wojsko miasta Maaret an-Numan, położonego przy drodze łączącej Damaszek z największym syryjskim miastem Aleppo. Bdama leży około 40 km bardziej na zachód. W sobotę Lokalne Komitety Koordynacyjne podały też, że liczba ofiar piątkowych protestów wzrosła do 19. Bdama leży obok Dżisr asz-Szugur (Dżisr al-Szugur), 20 km od granicy.

W Dżisr asz-Szugur według władz dwa tygodnie temu uzbrojeni rebelianci zabili 120 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa. Niektórzy opozycjoniści twierdzą, że z siłami rządowymi walczyli dezerterujący żołnierze oraz miejscowa ludność. Dżisr asz-Szugur armia opanowała w zeszłą niedzielę. Walki w tym rejonie spowodowały masowy ruch ludności w stronę granicy; w obozach w Turcji schronienie znalazło około 10 tys. uchodźców.

Rami Abdul Rahman z Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka powiedział, że zajęcie Bdamy dotknie około 2000 syryjskich uchodźców po tureckiej stronie granicy. Zaopatrywali się oni w chleb z piekarni w Bdamie. Według syryjskich ugrupowań obrony praw człowieka, w trakcie trwających już trzy miesiące niepokojów zabito 1300 cywilów. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka twierdzi, że zabito także ponad 300 żołnierzy i policjantów.

zew, PAP

sobota, 18 czerwca 2011

Chemtrails: Czy jesteśmy zatruwani z powietrza?

 

Smugi chemiczne (chemtrails) często możemy zobaczyć nad naszym miastem w słoneczne dni. Nielegalnie rozpylane z samolotów, rozszerzają się godzinami tworząc niezapowiedziane mleczno-szare zachmurzenie. Pełny skład aerozoli ani ich działanie nie są podawane do publicznej wiadomości. Są elementem programów modyfikacji pogody (SAG - stratospheric aerosol geoengineering), do wyszukania po słowach kluczowych Cloverleaf Project czy Hughes Welsbach. Nie są to zwykłe krótkie smugi kondensacyjne tworzące się z zamarzającej wody na wysokości powyżej 8 km i szybko zanikające.

Samoloty pasażerskie lub częściej nieoznakowane militarne typu KC-10/KC-135 operując na średnim pułapie poza korytarzami pasażerskimi, pokrywają dany obszar smugami, czasami przerywanymi lub po nawrotach tworzącymi regularną kratę. Działania takie od kilkunastu lat częste są nad obszarami zamieszkanymi wielu krajów, na naszym niebie zaczęły się po akcesji do NATO, należy mieć również na uwadze, że Polska w 2002 r. dołączyła do traktatu o uwspólnieniu przestrzeni powietrznej. Instalacja zraszaczy może być w skrzydłach, częściej aerozole wydostają się wraz ze spalinami, choć w paliwie lotniczym oficjalnie nie występują najczęstsze składniki chemtrails: nano-aluminium i tlenki siarki.

Problem smug poruszano w zagranicznych wiadomościach telewizyjnych oraz filmach dokumentalnych; podręczniki dla amerykańskich dzieci stwierdzają nawet, że samoloty mogą zawieszać w stratosferze drobiny odbijające promieniowanie słoneczne. Odpowiada to definicji geoinżynierii sformułowanej przez Radę Stosunków Zagranicznych (CFR). Publikacje wielu instytucji, w tym NASA, a także ustawy S.1807 i S.517 sankcjonują walkę z rzekomym efektem cieplarnianym metodami, których opisy dokładnie pokrywają się z opryskami na szeroką skalę obserwowanymi na niebie. Jednak obecnie klimat wykazuje tendencję ku ochłodzeniu, której maskowanie nagłośniono w czasie ostatniego szczytu kopenhaskiego po wycieku korespondencji. Globalne ocieplenie przypomina pretekst wykreowany w celu usprawiedliwienia opodatkowania przez rząd światowy emisji dwutlenku węgla, jak również usankcjonowania planu kontroli pogody. Od 70 lat istnieją technologie sterowania zjawiskami atmosferycznymi; bar z chemtrails ma bezpośredni związek z funkcjonowaniem systemów anten typu HAARP, o czym świadczy patent 4,686,605.

Interesującym jest, że władze i korporacyjne media zwykle zaprzeczają nie tylko bieżącym masowym opryskom, ale nawet istnieniu chemtrails, wszystkie smugi określając mianem kondensacyjnych. Nasuwa to podejrzenie, że ta agenda z wielomiliardowymi kontraktami niekoniecznie służy naszej ochronie. Doradca Białego Domu ds. nauki w zeszłorocznym wywiadzie dla Associated Press rozważał stosowanie radykalnej geoinżynierii pomimo poważnych skutków ubocznych, skażenia wód i gleb. Regułą jest, że gdy publicznie omawia się kontrowersyjne, łamiące konwencje rozwiązania, programy te są już w pełnej realizacji; szczególnie dotyczy to tych finansowanych z tzw. czarnego budżetu. Poza tym wojsko z reguły nie komentuje swoich bieżących działań, odtajnia tylko wybrane przeszłe operacje; np. artykuł w Guardian z 21 kwietnia 2002 r. przytacza raport Brytyjskiego Ministerstwa Obrony opisujący rozpylanie ton rakotwórczych związków kadmu oraz patogenów w testach na milionach nieświadomych obywateli podczas zimnej wojny; opryski lotnicze znane są także z Wietnamu oraz Zatoki Perskiej.

Na ostatniej konferencji Asilomar ograniczono uprawnienia reporterów, szok wywołała u nich informacja o 20 megatonach glinu rozpylanego rocznie w atmosferze. Prof. Robock przed Kongresem 5 listopada 2009 r. wypunktował 17 ogromnych zagrożeń środowiska jakie stwarza technologia SRM (sterowanie promieniowaniem słonecznym). Badania Harvardu dowodzą, że silnie rozdrobnione składniki chemtrails mogą przenikać przez płuca do krwi i są zagrożeniem dla zdrowia publicznego. Część badaczy postrzega aerozole jako masowy eksperyment genetyczny. Tysiące osób zgłasza dolegliwości bezpośrednio po opryskach, od rozstroju psychicznego, poprzez objawy grypopodobne, a kończąc na morgellons, nowej chorobie wiązanej z polimerami stwierdzanymi w niektórych smugach. Prawdopodobnym jest, że zakładane otępienie i wzrost śmiertelności w wyniku tych programów to realizacja eugenicznych założeń memorandum NSSM200, służąca kontroli populacji.

Niezależnie od rzeczywistych celów chemtrails, powinniśmy częściej patrzeć w niebo, promować temat w środkach przekazu, telefonować do audycji radiowych, żądać wyjaśnień od oficjeli. Dla Polski metody poboru próbek ze smug powinien opracować niezależny zespół naukowy. Dotychczas na świecie wystosowano wiele petycji, zawiązano koalicje jak Bonnefire, w Niemczech oskarżono władze o manipulowanie pogodą i retuszowanie smug ze zdjęć satelitarnych. Jako wolni obywatele mamy prawo do informacji, słońca i czystego nieba. Godną polecenia stroną dotyczącą problematyki chemtrails jest anglojęzyczna geoengineeringwatch.org.

Tekst:  Krzysztof Tarnawski

USA: Inwazja lądowa w Libii w październiku


Infowars.com otrzymał niepokojące informacje od wojskowych stacjonujących w Fort Hood w Teksasie potwierdzające plany rozpoczęcia pełnej inwazji lądowej w Libii i rozmieszczenie wojsk do października. Przekazano również, że dodatkowe jednostki specjalne z 1st Calvary Division (dywizja pancerna) są kierowane do Libii w lipcu, a III Korpus (III Corps) ma dotrzeć pod koniec października lub początku listopada. Początkowe liczby szacowane są na 12 000 aktywnych sił i 15 000 wsparcia, w sumie prawie 30 000 żołnierzy.

Informacja ta została potwierdzona przez liczne telefony i e-maile od innych członków personelu wojskowego, niektóre wskazujące na duże rozmieszczenia wojsk już we wrześniu. Wśród tych źródeł jest brytyjski oficer SAS potwierdzający, że US Army Rangers są już w Libii. Informacje różnią się w szczegółach, ale ogólny kierunek zdarzeń jest jasny, że będziemy mieli tej jesieni pełną wojnę jeśli Kadafi nie będzie chciał oddać władzy.

Jeden z dzwoniących do Alex Jones Show nazywający siebie „specjalista H” pracujący przy kostnicy pod USCENTCOM powiedział, że są już pierwsze amerykańskie ofiary wewnątrz Libii. Potwierdził, że co najmniej 2 żołnierzy i 3 cywilów zginęło od ran postrzałowych.

Ekspert ds geopolityki dr Webster Tarpley powiedział w Alex Jones Show, że wojna w Libii jest planowana, a liczba jednoczesnych wojen prowadzonych przez USA osiągnęła obecnie 5 – w Iraku, Afganistanie, Pakistanie, Libii i Jemenie. Potencjał rozprzestrzeniania się konfliktów regionalnych może również wywołać III wojnę światową. Scenariusz, ten może się rozwijać ekspandując do takich krajów jak Syria, Liban, Iran i Arabia Saudyjska.

Ze swej strony prezydent Obama nie odpowiedział domagającemu się odpowiedzi Kongresowi. Bez akceptacji Kongresu Prezydent nie może kontynuować działań wojskowych trwających dłużej niż 60 dni, co jest określone w ramach uprawnień o działaniach wojennych (ang. war powers act.). Obama najpierw twierdził, że wojna skończy się za parę dni, a następnie nazwa ją „kinetyczną akcją”, a nie wojną. Ponadto, Obama uzasadnia zaangażowanie sił USA na mocy mandatu ONZ, pomijając opinie Kongresu na ten temat. Teraz, dzięki znacznej zbieżności w raportach, można stwierdzić jasny kierunek jaki obrał Obama wspierając szerszą wojnę i długoterminowe zaangażowanie w Libii.

Autor: Aaron Dykes
Zdjęcie: The U.S. Army
Źródło: FreeAmericaToday.pl

piątek, 17 czerwca 2011

CZECHY: Nie będzie centrum wczesnego ostrzegania przeciwrakietowego


Po spotkaniu z amerykańskim wiceministrem obrony Williamem Lynnem czeski minister obrony Alexandr Vondra oświadczył, że w Czechach nie powstanie centrum wczesnego ostrzegania przeciwrakietowego.

Jeszcze w lipcu mówiło się, że ośrodek do zbierania i analizowania informacji z satelitów stanie w Pradze do końca 2010 r. Miał on wykrywać rakiety, których celem byłoby terytorium państw Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego. Stany Zjednoczone zmieniły jednak swoje plany i chciały włączenia całego systemu do struktur NATO.

Vondra do niedawna był jednym z najgorętszych orędowników rozmieszczenia na terytorium Czech i Polski elementów tarczy antyrakietowej. W ubiegłym tygodniu w Brukseli plany budowy amerykańskiego centrum określił on jako nagrodę pocieszenia.

Opracowanie: Piotr Kuligowski
Źródło: Lewica

USA: Herbicyd Monsanto powoduje powikłania poporodowe


Kontrolerzy przemysłowi od lat wiedzieli, że Roundup – świetnie sprzedający się na całym świecie środek przeciw chwastom, produkowany przez amerykańską firmę Monsanto – powoduje powikłania poporodowe.

Raport „Roundup i powikłania poporodowe: Czy opinia publiczna była utrzymywana w niewiedzy?” przyznaje, że kontrolerzy wiedzieli od 1980 r., odkąd używany jest glysofat – środek na którym oparty jest Roundup – iż herbicyd Monsanto może powodować powikłania poporodowe na laboratoryjnych zwierzętach.

Mimo tych ostrzeżeń, i chociaż Komisja Europejska wiedziała że glysofat powoduje deformacje, od co najmniej 2002 r., wiadomość ta nie była znana opinii publicznej

Natomiast kontrolerzy zwodzili opinię publiczną na temat bezpieczeństwa glysofatu, nawiązując do raportu, i podobnie jak w ostatnich kilku latach, Niemieckie Federalne Biuro do spraw Ochrony Konsumentów i Bezpieczeństwa Żywności, niemiecka agenda rządowa zajmująca się glysofatem, poinformowało Komisję Europejską, że nie ma dowodów na to, że glysofat powoduje powikłania poporodowe.

Opublikowany przez Earth Open Source, organizację open source działającą w celu wywierania nacisku na polepszenie jakości produkowanej żywości, raport ukazał się miesiące po tym jak naukowcy odkryli, że genetycznie modyfikowane plony w połączeniu z Roundupem, zawierają patogen, który może powodować poronienia u zwierząt. Don Huber, emerytowany profesor z Uniwersytetu Purdue, po zaobserwowaniu nowego ustroju napisał list otwarty do sekretarza rolnictwa Tomasza Vilsacka. Domagał się w nim wprowadzenia moratorium w sprawie upraw genetycznie modyfikowanych wolnych od środka Roundup.

W liście Huber napisał o herbicydzie: „Dobrze udokumentowano, że glysofat sprzyja rozwojowi patogenów soi; jest też związany z ponad 40 rodzajami chorób roślin; niszczy odporność roślin poprzez chelatowanie składników odżywczych; redukuje bioróżnorodność składników odżywczych, co może powodować dolegliwości u zwierząt.

Mimo że pierwotnie glysofat miał być poddany badaniom w 2012 r., pod koniec ostatniego roku Komisja zdecydowała nie poddawać go badaniom do 2015 r. Środek do 2030 r. nie zostanie poddany żadnym nowszym badaniom.

„Nasze badania prowadzą nas do przekonania, że obecna aprobata glysofatu i Roundupu jest gruntownie nieodpowiednia i nieodpowiedzialna” napisali autorzy raportu. „Co więcej, wiemy do znanych nam ekspertów, że szerokie poparcie dla pestycydów, jak w wypadku glysofatu, nie jest niczym niezwykłym.”

„Aprobata wielu innych pestycydów, naukowo błędnych danych i szacowanego ryzyka to kolejne powody dla których Komisja powinna pilnie przeanalizować glysofat i inne pestycydy zgodnie z najnowszymi standardami badawczymi.”

Autor: Lucia Graves
Źródło oryginalne: Huffpost Green
Tłumaczenie i źródło polskie: Ussus

czwartek, 16 czerwca 2011

CZECHY: Zapowiedź wielkiego strajku

16 czerwca Czechy czeka całkowity paraliż komunikacyjny w związku z zapowiedzianym na cały dzień strajkiem pracowników transportu publicznego. Nie będzie kursowało praskie metro, miejskie tramwaje i autobusy, a także kolej, w tym pociągi międzynarodowe. Akcję zorganizowała koalicja związków zawodowych pracowników transportu, protestując w ten sposób przeciw wprowadzanym przez centroprawicowy rząd Petra Nečasa reformom systemu socjalnego i emerytalnego, służby zdrowia oraz zmianom podatkowym. Do strajku przystąpić też mają szkoły i opieka zdrowotna.

Strajk rozpocznie się o północy i potrwa 24 godziny. Przewiduje się, że protest najbardziej dotknie stolicę, gdzie dziennie z komunikacji publicznej korzysta około 1,5 mln pasażerów. Dyrekcja praskich zakładów transportu miejskiego walczy jeszcze o utrzymanie weekendowego rozkładu jazdy w metrze, ale nie wiadomo, z jakim skutkiem, gdyż część związkowców grozi blokadami.

Nieco spokojniej zapowiada się sytuacja w innych dużych ośrodkach kraju. Kierowcy i tramwajarze z Ostrawy, Pilzna i Czeskich Budziejowic mówią o symbolicznym zaangażowaniu się w akcję. Strajkować będą natomiast w Brnie, Uściu nad Łabą, Hawierzowie i Ołomuńcu.

Znacznie utrudnione może być poruszanie się między miastami. Wielu Czechów do pracy i z powrotem codziennie przemierza odległość nawet 200 km. Tymczasem mają stanąć wszystkie pociągi, w tym podmiejskie, dalekobieżne i te łączące Pragę z Warszawą, Krakowem, Bratysławą, Koszycami, Moskwą i Budapesztem. Przewoźnicy w innych krajach w dniu strajku zrezygnowali z wysłania wagonów sypialnych skierowanych do czeskiej stolicy.

Początkowo strajk pracowników sektora transportu miał się odbyć 13 czerwca. Jednak sąd uznał, że planowana akcja jest nielegalna i organizowana wbrew przyjętym zwyczajom, wymagającym uprzedzenia co najmniej trzy dni wcześniej. Dlatego też związkowcy zdecydowali się przesunąć ją na 16 czerwca, lecz protest przedłużyli do 24 godzin. Jedynym ustępstwem, na jakie się zgodzili, było odstąpienie od blokowania głównych dróg w kraju. W zamian zorganizują blokady urzędów i innych instytucji państwowych.

Intencję uczestniczenia w strajku – według związków – wyraziło 120 tysięcy ludzi. Opublikowany 15 czerwca minisondaż ośrodka SANEP wskazuje też, że akcję związkowców popiera 59 proc. Czechów. Większość ankietowanych podkreśliła, że choć protest nie rozwiąże problemów ekonomicznych, z którymi boryka się państwo, lecz wyraża niezadowolenie opinii publicznej z czeskiego środowiska politycznego.

Ze względu na strajk z podróży do Bratysławy, gdzie zaplanowano spotkanie szefów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej w związku z kończącym się przewodnictwem Słowacji w V4, zrezygnował premier Czech. 15 czerwca po spotkaniu z liderami związków podkreślił, że protest nie przyniesie nic dobrego, „jedynie zwiększy napięcie polityczne i spowoduje wyraźne szkody gospodarcze”. Jednocześnie zapewnił, że rząd nie zrezygnuje ze swych reform, prowadząc w trakcie ich wdrażania dialog ze związkami i pracodawcami.

Strajk pokrzyżował także plany prezydenta Czech Václava Klausa, który w czwartek obchodzi 70. urodziny. W związku z tym pałac prezydencki odwołał związane z jubileuszem uroczystości.

Strajk poparła natomiast cała lewicowa opozycja. Z antyrządowymi postulatami związkowców zgodzili się zarówno socjaldemokraci, jak i komuniści. Czeska Partia Socjaldemokratyczna (CzSSD) oświadczyła, że rząd nie radzi sobie z sytuacją w kraju i że domaga się rozpisania przedterminowych wyborów. „Socjaldemokraci popierają uprawnione i sprawiedliwe żądania związków w kwestii tego, jak mają się zmienić reformy. Jesteśmy jednak przekonani, że rzeczywistą zmianę i rzeczywistą naprawę stosunków w naszym kraju mogą przynieść jedynie nowe wybory” – oświadczył przewodniczący CzSSD Bohuslav Sobotka.

Według wyników sondażu ośrodka badania opinii publicznej STEM z połowy maja, gdyby w Czechach odbyły się wybory parlamentarne, to złożona z socjaldemokratów i komunistów parlamentarna lewica zdobyłaby konstytucyjną większość ponad trzech piątych mandatów w 200-osobowej Izbie Poselskiej. CzSSD mogłaby liczyć na 94 mandaty poselskie, a Komunistyczna Partia Czech i Moraw (KSCzM) na 32.

Opracowanie: Jarosław Klebaniuk
Źródło: Lewica

KANADA: ''Pestycydy'' GMO we krwi

Obecność we krwi toksyny wytwarzanej przez bakterię Bacillus thuringiensis, używaną w uprawach genetycznie modyfikowanej żywności zamiast pestycydów, jest normą. Również wśród nienarodzonych jeszcze dzieci. Co to oznacza? - pisze The Guardian

Kanadyjskie kobiety mają we krwi toksynę wytwarzaną przez bakterię Bacillus thuringiensis, używaną na uprawach GMO zamiast pestycydów. Tak samo ich dzieci w łonie - u 80 proc. stwierdzono obecność bakterii. Najprawdopodobniej przedostaje się ona do krwioobiegu ze spożywanej żywności - modyfikowanej kukurydzy, czy z mięsa pochodzącego od bydła karmionego modyfikowaną paszą. Naukowcy opisali to w maju w artykule opublikowanym w Reproductive Toxicology.

Czy podgrzeje się na nowo dyskusja nad bezpieczeństwem spożywania modyfikowanej żywności? "The Guardian" uważa, że powinna. I że potrzebujemy badań, które wyjaśnią, jaki wpływ ma stała obecność nowej substancji we krwi na nasze zdrowie.

Źródło: Gazeta Wyborcza

POLSKA: Polacy są najbardziej inwigilowanym narodem w UE


Naczelna Rada Adwokacka podczas ostatniej konferencji prasowej w oparciu o zebrane przez siebie dokumenty dotyczące działania służb ogłosiła, iż Polak jest najbardziej inwigilowanym obywatelem Unii Europejskiej.

NRA przygotowała raport na temat skali inwigilacji i przechowywania danych telekomunikacyjnych. Zdaniem Rady, państwowe służby, które nie są kontrolowane przez sądy czy prokuraturę (chodzi między innymi o ABW i CBŚ), nadużywają prawa i nie liczą się z ochroną prywatności obywateli. Niepokój przedstawicieli NRA budzi fakt, że gromadzenie danych dotyczy dosłownie wszystkich osób, nawet zobowiązanych do przestrzegania tajemnicy zawodowej: lekarzy, adwokatów, radców prawnych, notariuszy czy dziennikarzy. Ponadto polski katalog spraw, w których można sięgnąć po dane obywateli nie posiada jakichkolwiek regulacji - w przeciwieństwie do pozostałych krajów UE, gdzie wprowadzenie dyrektyw miało na celu ściganie tylko najpoważniejszych przestępstw.

Według raportu Komisji Europejskiej Polska wdrożyła unijną dyrektywę przechowywania danych w sposób bardzo restrykcyjny. Wybrano najdłuższy możliwy okres przechowywania danych; w naszym kraju są to dwa lata, w większości krajów UE - pół roku.

Naczelna Rada Adwokacka postuluje pilną reformę tych przepisów, gdyż uważa je za niezgodne z konstytucją i europejskimi standardami ochrony praw człowieka. Adwokaci chcą skrócenia czasu przechowywania danych do sześciu miesięcy, ograniczenia kręgu służb uprawnionych do dostępu do danych, a także zmniejszenia katalogu przypadków, w których mogą być wykorzystywane dane retencyjne. Jak mówił mecenas Mikołaj Pietrzak z NRA, katalog ten mógłby obejmować terroryzm, zabójstwa, zorganizowaną przestępczość czy handel narkotykami na dużą skalę.

Oprócz tego NRA chce też publikowania co roku pełnych danych statystycznych przez policję i służby specjalne co do ilości informacji telekomunikacyjnych uzyskanych przez daną służbę i celów, dla których były zbierane. Obowiązek przedstawiania takich jawnych statystyk Sejmowi i Senatowi nałożyła na Prokuratora Generalnego nowelizacja Kodeksu postępowania karnego uchwalana w styczniu tego roku. Adwokaci z NRA twierdzą jednak, że jest on niewystarczający.

Źródło: http://autonom.pl/index.php/news/informacje/1170-polacy-sa-najbardziej-inwigilowanym-narodem-w-ue

USA: gułagi na dożywocie za podejrzenie terroryzmu


Kongres USA po cichu zatwierdził w zeszłym tygodniu ustawę dającą uprawnienia dla rządu amerykańskiego do zamykania na czas nieograniczony osób podejrzanych o terroryzm, nawet bez formalnego oskarżenia czy też wyroku.

Ustawa była sponsorowana przez Johna McCaina i Joe Liebermanna – etatowych agentów NWO w Kongresie USA. Zamknięci na czas nieograniczony, czyli nawet na dożywocie, będą całkowicie pozbawieni jakichkolwiek praw – będzie można ich do woli torturować czy nawet zabić, bez jakichkolwiek skutków prawnych – wystarczy tylko zaznaczyć, że tortury były potrzebne do zdobycia ważnych informacji. O adwokatach czy też jakimkolwiek procesie można już zapomnieć.

Ustawa nie rozróżnia obywateli od nie-obywateli USA. Ustawa nie precyzuje co oznacza „podejrzenie o terroryzm” – może to być więc cokolwiek – krytyka rządu czy też opinia na temat zamachu na WTC. Każda osoba, która się nie spodoba urzędnikom państwowym może być od tej zniknąć na zawsze bez słowa wyjaśnienia.

Takie uprawnienia dostaje też armia amerykańska, która od tej pory może zacząć pacyfikować społeczeństwo pod hasłem wojny z terroryzmem. Oczywiście, nie musi to być ograniczone do terenu USA…

Widać więc wyraźnie, że pogłoski o obozach koncentracyjnych, milionach trumien, gilotynach czy pociągach śmierci wcale nie muszą być fantazją. Obozy FEMA istnieją i na pewno są przygotowane w jakimś celu.

System, który jest tworzony dla Amerykanów zaczyna do złudzenia przypominać Rosję Sowiecką, gdy mordowano na podstawie donosu (np. o antysemityzm) miliony niewinnych ludzi. Jest jednak zasadnicza różnica – Rosjanie zostali niemal dokładnie rozbrojeni, poza tym po wojnie większość była na skraju nędzy. Amerykanie nadal mają spore zasoby materialne, ale przede wszystkim ponad 200 mln sztuk broni. Tego typu ustawy są więc łapaniem się brzytwy przez tonących prawdziwych terrorystów, którymi jest piąta kolumna rodem z Wall Street w amerykańskim rządzie.

Można też przypuścić, że tego typu prawa wprowadzane są przed kolejnym aktem terroru, który przygotowywany jest przez globalistów na Amerykę. Kilka dni temu, w programie Alexa Jonesa, agent nr 1 amerykańskiego wywiadu, Steve Pieczenik potwierdził taką możliwość. Ostrzegł jednak, że jeśli w USA dojdzie do zamachu terrorystycznego to dojdzie do krwawej rewolucji, podczas której wszyscy terroryści rodem z Wall Street zostaną po prostu wymordowani. Społeczeństwo bowiem ma dość tej okrutnej gry, której celem jest zniszczenie Republiki i stworzenie prywatnego totalitarnego rządu światowego.
http://beyondthecusp.wordpress.com/2010/04/20/enemy-belligerent-interrogation-detention-and-prosecution-act-of-2010/
Komentarz RussiaToday: http://www.youtube.com/watch?v=gTp76ZV-pjk
Lista obozów koncentracyjnych w USA: http://www.apfn.org/apfn/camps.htm
Porównanie ZSRR i USA: http://members.localnet.com/~obadiah1/usa_ussr.html


http://monitorpolski.wordpress.com

Źródło: http://marucha.wordpress.com/2011/06/07/„demokratyzacja-usa”-–-gulagi-na-dozywocie-za-podejrzenie-terroryzmu/

UE: Podwyższona norma radioaktywności w żywności


Z dniem 27 marca 2011 roku Unia Europejska, w trybie pilnym
(przyspieszonym), wprowadziła w życie nowe rozporządzenie dot.
dopuszczalnej ilości radioaktywności w pożywieniu /(EU) Nr. 297/2011) /,
nagle podwyższając tą granicę …. aż 25-krotnie ! Poprzednia granica była ustalona na 600 bekereli na kilogram pożywienia i była już podwyższona, ze względu na przepisy unijne, nakazujące napromieniowywać każdą transportowaną żywność (w oparciu o niby nieobowiązkowy Codex Alimenatrius). Nowa “bezpieczna granica” to … 12500 bekereli na każdy kilogram pożywienia. Tym razem nie ma przypadku ! Rozporządzenie już w tytule informuje, że podwyższenie normy związane jest z katastrofą w Fukushimie.Dla każdego obywatela Unii Europejskiej powinno być już w tym momencie całkowicie jasne, że politycy unijni nie kierują się dbałością o jego bezpieczeństwo i zdrowie, lecz tylko i wyłącznie o dobrą kondycję ich niektórych firm. Rozporządzenie to ma umożliwić kontynuację importu wielu artykułów z Japonii do UE i mimo znacznego napromieniowania oraz sprzedawanie ich obywatelom Unii jako “bezpieczne”i “przetestowana”.

Nie obawiajcie się, podejrzewam że niedługo dowiecie się z mediów, iż ekstremalne wręcz podwyższenie normy promieniowania jest tak naprawdę zbawienne dla nas wszystkich i nowa ustawa ma tak naprawdę na celu polepszenie zdrowia obywateli UE. Specjaliści od PR muszą tylko jeszcze wymyślić kilka dobrych sloganów w temacie, które będą mogły być później masowo powtarzane przez “neo-racjonalistow”.

Link do tekstu Ustawy: http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/Lex%20UriServ.do?uri=OJ:L:2011:080:0005:0008:DE:PDF

Źródło: http://www.stopcodex.pl/